07
gru
07

Mosty

most

Kontynuując wątek kolejowy postanowiłem sfotografować resztki nieistniejącej linii Wrzeszcz - Kartuzy. Większość tej zniszczonej w czasie wojny trasy nigdy nie została odbudowana, pozostały po niej jedynie usytuowane na granicy Wrzeszcza i Oliwy resztki starych mostów.


Moja ulubiona fotografia z powojennego Gdańska przedstawia zawalony most na ulicy Wita Stwosza. Na zrobionym w 1946 roku zdjęciu widać przechodzącą pod nim parę. Tuż obok leży powyginana stalowa konstrukcja przygnieciona dwoma parowozami wysadzonymi razem z mostem w celu powstrzymania radzieckich czołgów. Zniszczoną część szybko rozebrano podobnie jak tory i inne stalowe elementy na całej trasie. Po wojnie potrzebna była stal, a linii do Kartuz nikt nie zamierzał już odbudowywać. Do dzisiaj pozostał po niej potężny wał kolejowy ciągnący się wzdłuż Wrzeszcza i nierozebrane resztki mostów. Większość z nich, tak jak ten na ulicy Wita Stwosza, została zniszczona pod koniec wojny. Kilka jednak ocalało.

most

Most położony, niedaleko kościoła Zmartwychwstańców, łączy dwie strony wąwozu, na dnie którego przejeżdżały przed wojną pociągi. Otaczający go las jest ulubionym miejscem spacerów okolicznych mieszkańców, poza tym to najlepszy skrót do ulicy Słowackiego. Nie widać stąd miasta, ale dobrze je słychać. Ziemia usłana jest warstwą stłuczonego szkła, pozostałością po pokoleniach młodzieży przychodzącej tutaj na pierwsze w życiu piwo. Ja też tu przychodziłem, w szkole średniej, potem jeszcze na studiach. Można tu było spokojnie pogadać, pośmiać się, albo po prostu zalać piwem i drzeć się wniebogłosy. Bywaliśmy na moście do czasu, kiedy ktoś popełnił na nim samobójstwo. Nie wiedząc o tym pojawiliśmy się tam dzień później i zastaliśmy most zastawiony świeczkami. To był nierealny widok. Więcej nikt tam już nie chodził.

most

W związku z Euro 2012 pojawiły się ostatnio plany odbudowy nieistniejącej od 1945 roku linii. Spotkany przy jednym z mostów mężczyzna, jak sam twierdzi stary kaszeba, mówi: Nikt tego nie odbuduje, to bzdura! Wciągając kolejną dawkę tabaki dodaje: Nikt tego przecież już nie potrzebuje…

Faktycznie kiedy pod koniec dnia wchodzę na ostatni most, na ulicy Polanki, na jego szczycie, podobnie jak na innych odkrywam wysypisko śmieci, setki petów walają się razem ze szkłem i resztkami jakiegoś elektrycznego urządzenia. Pod mostem słychać nieustający nawet w nocy ruch samochodów. Mimo to, wydaje się, że mosty zachowały coś z czasów swojej świetności, resztki elegancji ukrytej w rozpadających się betonowych zdobieniach i kunsztownie wykutych ze stali balustradach. Są odchodzącym kawałkiem miasta, w którym zaklęta jest jego historia.

most

Kiedy się już na nie wejdzie i stanie w jak najwyższym miejscu, odgłosy nowego miasta powoli cichną, słychać wiatr i szum pobliskich drzew. Chwila zadumy, a potem pod butem znowu trzeszczy szkło i połamany plastik, pada deszcz…czas wracać do domu…


1 Odpowiedź do “Mosty”


  1. 1 sonsiat grudzień 12, 2007 @ 12:47 pm

    wszystko krzywe….

Napisz odpowiedź




grudzień 2007
P W Ś C P S N
« lis   sty »
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31