10
lis
07

Dworzec

dworzec

Kiedy w 1852 roku otwierano pierwszy dworzec kolejowy w Gdańsku, miasto pogrążone było w głębokim kryzysie. Pod rządami Pruskimi, Gdańsk utracił swoje polityczne znaczenie, stolicę regionu przeniesiono do Królewca (dzisiaj: Kaliningrad), a wraz z nią urzędy, ludzi i… pieniądze. Na domiar złego trwające od końca osiemnastego wieku rozbiory Polski, praktycznie uniemożliwiały swobodne przesyłanie zboża z głębi kraju. Nic więc dziwnego, że gdańszczanie z takim utęsknieniem czekali na połączenie kolejowe z resztą Europy. Na peronie nowo wybudowanego dworca zebrały się wytworne damy i eleganccy dżentelmeni. Wypatrując nadjeżdżającego od strony Tczewa pociągu, podziwiali neoklasyczną architekturę masywnego gmachu. Wśród wyczekujących mieszkańców kręcili się tragarze i obsługa kolei, a pod drzwiami dworca ustawiła się kolejka gotowych do drogi dorożek. To był ważny dzień dla Gdańska i jego mieszkańców. Połączenie miało przywrócić miastu chociaż część dawnej świetności i rangi.

Kilka lat później, w 1896 roku, w Gdańsku funkcjonowało już wiele linii kolejowych, a do obsługi ruchu pasażerskiego wyznaczono ostatecznie dworzec znajdujący się w miejscu dzisiejszego Dworca Głównego. W tym samym roku podjęto decyzję o kasacji części starych połączeń osobowych, wśród nich była również pierwsza linia kolejowa z Tczewa. Od tego czasu używano jej wyłącznie jako linii towarowej, a stary dworzec i usytuowane wokół hale używane były do magazynowania i przeładunku towarów oraz węgla.

Dzisiaj nie ma już śladu po głównym budynku. Spłonął pod koniec II Wojny Światowej. Pozostały po nim jednak budynki techniczne, magazyny i stary żeliwny zegar, który ostatecznie zniknął w tajemniczych okolicznościach kilka lat temu. W zaroślach okalających magazyny cały czas widać tory i dziewiętnastowieczne zwrotnice, jest też bramka, przez którą przejeżdżały pociągi przekraczające linię gdańskich fortyfikacji. Wszystko od dawna już nieużywane i pokryte rdzą. Rano, kiedy zgiełk miasta nie jest tak głośny, z dziurawego dachu dochodzą odgłosy mieszkających w nim ptaków. W części zabudowań działają jeszcze hurtownie, ale tam gdzie nie ma nikogo przyroda powoli pochłania rozpadającą się konstrukcję.

dworzec

Sto metrów od tego miejsca widać plac budowy. To najlepsza lokalizacja w mieście. Część dworca znajduje się bowiem przy samym kanale. Rosnące w górę bloki są świadectwem zbliżającego się nieuchronnie końca. Chwilę przed odjazdem, wracając już do samochodu dostrzegam blednące ślady początku tego miejsca, przebijające się spod warstw farby, nieczytelne niemieckie napisy. Świadectwo czasów kiedy dworzec tętnił jeszcze życiem. Takie same widzieli pewnie stojący na peronie gdańszczanie i pierwsi podróżni wysiadający pociągu relacji Gdańsk-Tczew-Bydgoszcz.

dworzec


1 Odpowiedź do “Dworzec”


  1. 1 danieluk listopad 12, 2007 @ 8:27 przed południem

    Może kiedyś uda się z tego jakąś książeczkę wydać.

    Poproszę 1 :)

Napisz odpowiedź




listopad 2007
P W Ś C P S N
« paź   gru »
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930