Archiwum dla październik, 2007



16
paź

Poezja

Halina Konieczna

Wchodzę do ciemnego pokoju, na trzecim piętrze jednego z gdańskich Domów Pomocy Społecznej. Chwilę wcześniej, wprowadzająca mnie tam pani Dyrektor ostrzegła, że będzie mi ciężko cokolwiek nagrać. Panią Halinę zastaję siedzącą na środku łóżka, czytającą. Pokój wypełniają dźwięki starego, ukrytego pod kołdrą radia. Siadam obok, przy stole. Próbuję się przedstawić, o coś zapytać…wszystko na nic. Odpowiedzią na każde pytanie są wyrwane z kontekstu opowiadania, dziejące się na przemian w latach trzydziestych, sześćdziesiątych i w teraźniejszości. Z przedwojennego lata w majątku ojca, przenosimy się nagle na audiencję u Papieża, albo na Uniwersytet. Nagranie jest tak chaotyczne, że trudno z niego cokolwiek zrozumieć. Zrezygnowany wpadam na jeszcze jeden pomysł, proszę aby przeczytała swój wiersz.

Czytaj dalej ‘Poezja’

16
paź

Deszcz

deszcz

14
paź

Zakłady Mięsne

zaklady miesne

W tle słychać dzwony kościoła Mariackiego. Jestem w centrum miasta, a mimo to otaczająca sceneria przypomina raczej powojenny krajobraz. Większość oryginalnej zabudowy już nie istnieje, zawaliła się w pod koniec lat dziewięćdziesiątych, kiedy okoliczna ludność, w poszukiwaniu zarobku, zaczęła wymontowywać żeliwne elementy konstrukcji. Najpierw zdjęto kraty, zawiasy, rury i kable, a kiedy te się skończyły zbieracze złomu zaczęli wymontowywać słupy podtrzymujące sklepienia i dach. W 1998 roku zginęła pierwsza osoba. Potem kolejne, możliwość zarobienia była silniejsza od rozsądku. W 2001 roku historyczne zabudowania stanęły w ogniu, który pochłonął dwa wielkie magazyny. Do ostatniego wypadku doszło trzy lata temu, to po nim podjęto decyzję o zrównaniu większości budynków z ziemią.

Czytaj dalej ‘Zakłady Mięsne’

13
paź

Wiera

Wiera Wittman, moja babcia, jest osobą od której zaczyna się ta opowieść. Urodziła się w 1914 roku, w zupełnie innej rzeczywistości, w zupełnie innym świecie. Przeżyła dwie światowe wojny i dwie rewolucje. Przed tą pierwszą, Październikową, musiała jako dziecko uciekać z będących wtedy pod Rosyjskim zaborem Kielc. Pamięta głód i biedę, która wtedy panowała. Wspominając te czasy mówi: Niezapomniany widok furmanek albo samochodów, ze zwisającymi, sinymi nogami ludzi, którzy umierali masowo z głodu lub na tyfus…tego się nie zapomina do końca życia.

Wiera Wittman

Czytaj dalej ‘Wiera’




październik 2007
P W Ś C P S N
    lis »
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031