
Kiedyś potęga Polskiego przemysłu zatrudniająca dwadzieścia tysięcy ludzi i wodująca statek za statkiem, na potrzeby bratnich narodów. Dzisiaj kurcząca się i zachwiana, uzależniona od Europejskich dotacji i zagranicznych inwestorów. Miasto w Mieście. Enklawa innej, fascynującej rzeczywistości, w której trudno doszukiwać się analogii do świata zewnętrznego. Panuje tu inny czas i inne obyczaje. W Gdańskiej Stoczni inna jest nawet cisza.