Wiera Wittman, moja babcia, jest osobą od której zaczyna się ta opowieść. Urodziła się w 1914 roku, w zupełnie innej rzeczywistości, w zupełnie innym świecie. Przeżyła dwie światowe wojny i dwie rewolucje. Przed tą pierwszą, Październikową, musiała jako dziecko uciekać z będących wtedy pod Rosyjskim zaborem Kielc. Pamięta głód i biedę, która wtedy panowała. Wspominając te czasy mówi: Niezapomniany widok furmanek albo samochodów, ze zwisającymi, sinymi nogami ludzi, którzy umierali masowo z głodu lub na tyfus…tego się nie zapomina do końca życia.
