
Archive for październik, 2007
Szron
Zajezdnia Oliwa
Niewiele osób wie, że Gdańsk był drugim na świecie miastem, po Blackpool w Anglii, w którym większość ówczesnych dzielnic połączona była siecią elektrycznych linii tramwajowych. Rewolucyjna jak na tamte czasy technologia zakupiona została pod koniec XIX wieku i do dzisiaj pozostaje najważniejszym środkiem transportu publicznej komunikacji w mieście. Śladów po pierwszych liniach tramwajowych nie zostało dużo, dzisiejsze trasy wytyczone zostały po wojnie, w czasie odbudowy miasta i w dużej mierze nie pokrywają się z tymi sprzed stu lat.

W samym sercu Oliwy, jednej z najstarszych dzielnic Gdańska, stoi opustoszała, dziewiętnastowieczna zajezdnia. Znajdujący się przy głównym skrzyżowaniu budynek od lat popada w ruinę, a mimo to zmieniający się od 1989 roku, kolejni właściciele terenu zdają się nie robić nic aby go ratować.
Stocznia

Kiedyś potęga Polskiego przemysłu zatrudniająca dwadzieścia tysięcy ludzi i wodująca statek za statkiem, na potrzeby bratnich narodów. Dzisiaj kurcząca się i zachwiana, uzależniona od Europejskich dotacji i zagranicznych inwestorów. Miasto w Mieście. Enklawa innej, fascynującej rzeczywistości, w której trudno doszukiwać się analogii do świata zewnętrznego. Panuje tu inny czas i inne obyczaje. W Gdańskiej Stoczni inna jest nawet cisza.
Pan Tadeusz

Pana Tadeusza Srokę poznałem, kręcąc sie po Domu Opieki Społecznej w Gdańsku. Przyjął mnie w swoim pokoju i od razu zaznaczył, że nie ma dla mnie za dużo czasu, ponieważ właśnie obchodzi swoje osiemdziesiąte urodziny, nalegał abym dołączył do gości. To była huczna impreza zorganizowana w bibliotece na ostatnim piętrze domu. Pan Tadeusz dogadał się z bibliotekarką i tą metodą udało mu się zaaranżować chociaż namiastkę domowej atmosfery. Były ciastka, owoce, szampan i “dziewczyny”, czyli panie, z którymi na co dzień jada posiłki przy jednym stole. Był tam również jego najlepszy przyjaciel i sąsiad z pokoju obok, były pilot, pan Henryk.
Okno
